Lubię, kiedy kobieta omdlewa w objęciu,
kiedy w lubieżnym zwisa przez ramię w przegięciu,
gdy jej oczy zachodzą mgłą, twarz cała blednie
i wargi się wilgotne rozchylą bezwiednie.

Lubię, kiedy ją rozkosz i żądza oniemi,
gdy wpija się w ramiona palcami drżącemi,
gdy krótkim, urywanym oddycha oddechem
i oddaje się cała z mdlejącym uśmiechem.

I lubię ten wstyd, co się kobiecie zabrania
przyznać, że czuje rozkosz, że moc pożądania
zwalcza ją, a sycenie żądzy oszalenia,
gdy szuka ust, a lęka się słów i spojrzenia.

Lubię to — i tę chwilę lubię, gdy koło mnie
wyczerpana, zmęczona leży nieprzytomnie,
a myśl moja już od niej wybiega skrzydlata
w nieskonczone przestrzenie nieziemskiego świata.

Kazimierz Przerwa-Tetmajer

“Lubię, kiedy kobieta…” to wiersz miłosny, a raczej erotyk Kazimierza Przerwy-Tetmajera. Jest to nie tylko jego największy i najlepszy erotyk, ale również i najbardziej znany ze wszystkich i najbardziej śmiały erotyk, jaki powstał za czasów Młodej Polski. Kazimierz Przerwa-Tetmajer uważany jest za najwybitniejszego poetę Młodej Polski jeśli chodzi o dziedzinę wierszy miłosnych, a także za pioniera odważnych erotyków, w których bez ogródek mówi o miłości fizycznej mężczyzny i kobiety.

“Lubię, kiedy kobieta…”, a także kilka innych wierszy Kazimierza Przerwy-Tetmajera zaliczanych jako erotyki odegrały znaczącą rolę w postrzeganiu kobiety w literaturze, a później i w sztuce. W zasadzie od tamtego momentu po dzień dzisiejszy na kobietę nie tylko w literaturze czy sztuce, ale również np. w reklamie patrzy się bardzo często jako na symbol seksu i pożądania.

Wracając jednak do erotyka “Lubię, kiedy kobieta…” to można powiedzieć, że występuje w nim liryka bezpośrednia. Podmiotem lirycznym jest mężczyzna, który opisuje swoją kobietę, niekoniecznie ukochaną w momencie erotycznego uniesienia. Dlaczego tylko swoją kobietę, a nie ukochaną? Jak można zauważyć w wierszu nigdzie nie występuje słowo kocham, a jedynie lubię, co może sugerować, że podmiot liryczny zachowuje tutaj swego rodzaju dystans.

Ten wiersz miłosny składa się z 4 strof, gdzie każda liczy 4 wersy, które są pisane trzynastozgłoskowcem ze średniówką występującą po sylabie siódmej. Ponadto na końcu wersów występują rymy żeńskie, okalające i niegramatyczne. Warto również zwrócić uwagę, że niemalże wszystkie 4 strofy w całości poświęcone są opisowi erotycznego uniesienia kobiety, który podmiot liryczny opisuje w dość dosadny i obrazowy sposób, co na początku wywołało wiele kontrowersji.

Opis tego seksualnego aktu jest dość odważny i erotyk ten stał się swego rodzaju manifestacją nie tylko hedonizmu, ale i wolności. W epoce Młodej Polski kobietę postrzegano tylko jako osobę do czynności powszechnych takich jak sprzątani i gotowanie, a także czynności biologiczno-rozrodczych. W wierszu tym nadal istnieje podział, który wyraźnie podkreśla ostatnia strofa.

Cały erotyk również ukazuje kobietę, jako w pełni podporządkowaną mężczyźnie, nie opierającą się, robiącą wszystko czego mężczyzna pragnie. Kobieta jest tutaj zniewolona, tak jak zniewolona jest w życiu codziennym. Akt seksualny opisany w tym erotyku wyraźnie zaznacza kontrolę mężczyzny nad kobietą i podkreśla jego niezależność i wolność, np. poprzez chłodnę “lubię”.

Brak tutaj jakiegokolwiek zaangażowania ze strony mężczyzny, co również jest dość często obecne w czasach współczesnych, gdzie mężczyźni jak najdłużej pragną być wolni jak ptaki. Jak, więc widać erotyk ten ma wydźwięk ponadczasowy.